Mamy szczęście, dziś już nie wieje - powiedziała Mado wychodząc na podwórko - dwutygodniowy mistral to już naprawdę przesada .

Rzeczywiście, niby jesteśmy tuż pod Avignon, a wiatru ani na lekarstwo. Obrazek jak z typowej prowansalskiej pocztówki; czyste, bezchmurne niebo koloru tak szafirowego, że aż zakrawa na kicz, Ostro odcinające się piaskowo złotego koloru budynki Domaine du Bois de Saint Jean i domostwa właścicieli – rodziny Anglès, wokól świeża zieleń majowej winorośli, odrobinę dalej szaro-niebiesko-zielone oliwki, a na horyzoncie rząd cyprysów.

Jeśli się bliżej przyjrzeć, to ta winnica obok domu wygląda dość nietypowo...

 

Tak – śmieje się Xavier - Ona rzeczywiście jest dość nietypowa. Zasadził ją mój pradziadek w 1910 roku i wciąż z niej korzystamy. Jak widzisz system prowadzenia tej winnicy jest taki, na jaki pozwalają prawie stuletnie krzewy, czyli żaden. Niektóre z nich stoją prosto, pozostałe leżą. Zależy nam na zachowaniu tej winnicy jak najdłużej, bo są tu stare klony praktycznie już nie spotykane w regionie. Wydajność z niej niby niewielka, bo jeśli przeliczyć by ją na hektar, to wyszłoby najwyżej 15-20 hl, ale za to jaka jakość... Z resztą sami spróbujecie.

Widzisz te kamienie? To te same otoczaki z różowego granitu, co na płaskowyżu Châteauneuf du Pape. Z resztą te winnice nieco dalej, są położone na jej przedłużeniu. Przekrój gleby jest identyczny, rosną tam te same chwasty, gdzie indziej nie spotykane.

Czyli właściwie to ten sam “terroir”?

Ale apelacja nie ta. Mamy prawo do produkcji tylko Côtes du Rhône i Côtes du Rhône Village. Crus już nie dla nas. Od lat walczymy o prawo do umieszczenia nazwy pobliskiego miasteczka ( Châteauneuf de Gadagne),ale INAO nie chce się na to zgodzić. Eee... nie będę się denerwował.

W sumie trudno się dziwić. Wino tej samej jakości ( lub i gorszej) kosztuje w pobliskim Châteauneuf du Pape kilkukrotnie więcej.

Przyglądając się przygotowaniom do przyjęcia gości z okazji organizowanego przez Domaine du Bois de Saint Jean corocznego święta winorośli i wina, zwróciłam uwagę na gablotę, którą ustawiono przy wejściu. Wypełniona była fragmentami ceramiki. Zapytany o wyjaśnienie Vincent, brat Xavier'a wyjaśnia, że to fragmenty amfor i innych starorzymskich naczyń. Tutaj wszędzie wokół roi się od takich staroci. Pod naszym miasteczkiem jest najprawdopodobniej drugie, sprzed paru tysięcy lat. Jak wszędzie w Prowansji. Znajomi budując dom w sąsiedniej wiosce dokopali się do mozaiki będącej kiedyś podłogą jakiejś willi, jeden z moich przyjaciół przygotowując teren pod ogród oliwny wyorał prawie nie naruszoną amforę. Trafiła do muzeum w Avignon. Z resztą przyjrzyj się tej winnicy tutaj na przeciwko... Widzisz te podłużne kamienie?

Jakieś takie prostokątne. Wyglądają jak...

Gzyms na przykład? Śmieje się Vincent. To kawałki murów rzymskiego domu. Ten obok, to fragment kolumny chyba.

Winiarnia zamieniła się w galerię i bufet jednocześnie. Stoły uginają się pod tacami pełnymi tostów z domowej roboty serami i pasztetem, stertami fougasse (rodzaj chleba z oliwkamialbo skwarkami), pissaladière (prowansalski placek cebulowy z anchois) i miskami pełnymi oliwek przygotowanych na kilkanaście sposobów.W zeszłym roku przyszło do nas ponad 700 osób.Całe szczęście, że mam rodzinę i sąsiadki, sama nie byłabym w stanie tego wszystkiego przygotować. -Mówi Mado- Oliwki pochodzą z naszego ogrodu, sery to zasługa kóz sąsiadki, pasztet upiekła moja siostra... Kupiłam tylko chleb.

Święto winorośli i wina organizowane jest co roku w pierwszą sobotę po Bożym Ciele ( co najczęściej we Francji wypada w długi weekend) i trwa bez przerwy od 11.00 do 20.00. Winu towarzyszą nie tylko specjały prowansalskiej kuchni, ale również dodatkowe atrakcje, będące odbiciem pasji poszczególnych członków rodziny. Każdego roku śwęto ma inny dodatkowy temat przewodni. W tym roku była to historia roweru, w poprzednich latach na przykład występy teatrów ulicznych czy wystawa starych samochodów.

Oczywiście głównym bohaterem całego przedsięwzięcia jest samo wino. I to ono sprowadziło nas do Jonquerettes. Vincent i Xavier produkują siedem rodzajów wina: czerwone Vin de Pays, białe, różowe i czerwone A.O.C. Côtes du Rhône, czerwone A.O.C. Côtes du Rhône Village i A.O.C. Vacqueyras. Jeśli rocznik jest wystarczająco dobry, to i Côtes du Rhône “Cuvée de Voulongue”. Winnice Domaine du Bois de Saint Jean zajmują 45 ha, z czego 20 to wspomniany wyżej płaskowyż pokryty granitowymi otoczakami przyniesionymi tu przez lodowiec z Alp w czesie ostatniej epoki lodowcowej. Rosną na nim Grenache, Mourvèdre, Syrah, Carignan i Cinsault. Nieco niżej, na gliniasto piaskowej glebie stare krzewy Syrah dają wyjątkowo aromatyczne owoce, będące podstawą czerwonych Côtes du Rhône. Na dnie doliny zaś, na lekkiej, przepuszczalnej glebie zawierającej dużo piasku, Viogner znalazł idealne warunki.

Białe AOC Côte du Rhône 2004 – Bardzo blade żółtozielonkawe wino ze srebrnym połyskiem. Bardzo aromatyczne. W zapachu dominują świeże owoce: brzoskwinie, morele, grapefruity, odrobina bananów, a w tle delikatna nuta kolendry. W smaku świeże, ale równocześnie krągłe, dobrze wyważone.Dość długie.

Białe AOC Côte du Rhône 2003 –

Bardzo blade słomkowożółte wino, krystaliczne i błyszczące. Zapach wciąż bardzo intensywny, ale bardziej finezyjny. Na pierwszy plan wysuwają się zapachy brzoskwiń, cytryn i właśnie zerwanych z drzewa, rozgrzanych słońcem moreli. W tle gruszki, kwiaty akacji i grzanki.Wszystko to zespala elegancka nuta mineralna. W ustach świetnie sharmonizowane. Długie.

Różowe AOC Côte du Rhône 2004 – Intensywny różowo-łososiowy kolor. Zapach wskazuje na przewagę Mourvèdre. Obok czerwonych owoców: porzeczek, wiśni i malin pojawiły się goździki! Nie, nie kwiaty, przyprawa. Świeże a zarazem krągłe. Typ różowego, które nadaje się do posiłku, nie tylko na aperitif. Dość długie.

Czerwone AOC Côte du Rhône 2001 – Głeboki ciemnoczerwony kolor. Zapach dojrzałych wiśni, malin, porzeczek i jeżyn. Delikatna nuta balsamiczna. Dojrzałe łagodne taniny przy dużej ekstraktywności. Krągłe, świetnie wyważone wino.Długie

Czerwone AOC Côte du Rhône 2001 “Cuvée de Voulongue”- Cuvée powstała w 100% z Grenache uzyskanych ze specjalnie wybranych starych krzewów. Bardzo bardzo ciemne , prawie nieprzezroczyste wino. Niezwykle intensywny zapach jeżyn, wiśni i borówek połączony z zapachem tymianku i rozmarynu oraz delikatną nutą skóry. W ustach gęste, bardzo ekstraktywne o aksamitnych taninach. Bardzo długie.

Czerwone AOC Côte du Rhône Village 2000 – Piękny ciemnobordowy kolor. Bardzo intensywny zapach dojrzałych owoców: czarnych porzeczek, borówek i wiśni oraz ziół. W ustach daje wrażenie słodyczy mimo zawartości cukru, która kwalifikuje je jako wytrawne (<2g/l). Piękna równowaga. Bardzo długie.

Czerwone AOC Vacqueyras 2004 – Próbka z kadzi, wino jeszcze dojrzewa. To pierwszy rocznik Vacqueyras Domaine du Bois de Saint Jean. Dopiero dwa lata temu Xavier kupił niewielką winnicę na terenie tego cru. Ciemnopurpurowe wino. Nos jeszcze zamknięty, ale brdzo przyjemny - dużo owoców. Bardzo skoncentrowane wino. Potrzebuje czasu, ale ma duży potencjał. Znajdzie się w butelkach najprawdopodobniej pod koniec tego roku.

Znów kupiłam kilka kartonów.

W sumie szkoda, że tylko kilka...

(kurdesz.com 2005)