Kto zaś na płuca niedomaga i suchoty go nachodzą, winien kość słonia w słońcu ogrzać i zeskrobać jej do wina nieco. Gotować je winien w małym naczyniu, poczem przez płótno przecedzić. Pić winien je często a uzdrowion będzie.

 

Wraz z nastaniem Średniowiecza , na długo zapomniano o lekarzach starożytnej Grecji i jej kulturze. Ponieważ starożytne książki medyczne zostały zarzucone jako nieprawomyślne, ówcześni skazani byli na poszukiwanie leków na własną rekę. Niektórzy medycy upatrywali przyczyn chorób w urokach, złych zapachach, niekorzystnych układach planet bądź trujących dymach. Wybór ziół na przykład, był podyktowany ich wyglądem. Jeśli ten kojarzył się w jakiś sposób z chorobą, wypróbowywano roślinę na pacjencie. Np na żółtaczkę stosowano rośliny o żółtych kwiatach. Ogólnie panowało przekonanie, że choroba jest karą za grzechy i tylko Bóg może ją wyleczyć, dlatego często jedyną radą jaką dostawał chory była pokuta i odbycie pielgrzymki.

Wino nie zostało jednak zepchnięte do cienia wraz z innymi zdobyczami starożytnej kultury. Przeciwnie, jako element liturgii zyskało poczesne miejsce. Liczne klasztory utrzymywały winnice, a mnisi zajmowali się uprawą i doskonaleniem technik produkcji. Na tym polu dużo zawdzięczamy zwłaszcza Benedyktynom. O ile na początku średniowiecza mnisi traktowali picie mszalnego wina jako przykry dość obowiązek, tak podłej było ono jakości, o tyle pod koniec epoki wyglądało to zgoła przeciwnie. Wino weszło na stałe do codziennej diety. W XV wieku austriaccy zakonnicy otrzymywali średnio 2-4 litry dziennie. Tyle, że prawie zawsze z dodatkiem wody. Czasem do tego stopnia, że “ z wina tylko kolor się ostał”. Mnich ze znanego ze swej surowej reguły zakonu w Cluny skarżył się w liście: “ Winem z naszego opactwa nie da się upić. W Cluny lepiej umrzeć, niźli żyć”.

Wino pijane w średniowieczu, było najczęściej białe bądź jasnoczerwone (produkowane nierzadko przez zmieszanie białego z czerwonym), najchętniej słodkie i młode, najczęściej jedno-dwu letnie. Było też znacznie słabsze od tego, które znamy dzisiaj. Zawartością alkoholu przypominało raczej piwo. Ponieważ zapomniano o wypracowanym przez Rzymian systemie kanalizacji, miejskie studnie zostały skażone ściekami a wino stało się napojem stawianym przed wodę. I to ze względu na zdrowie, a nie jego smak. (ówczesne opisy uczt dworskich roją się od wzmianek na temak win “kwaśnych i palących, które przez zęby cedzić trzeba było”).Przechowywanie pod oliwą albo woskiem (zalewano nimi wino w naczyniach, żeby zapobiec utlenieniu) nie zawsze zdawało egzamin na dłuższą metę.

XV wieczna butla z Cassaigne

Wino stosowano w przyklasztornych hospicjach jako jedyny znany ówcześnie środek odkażający ( a w każdym razie uchodzący za taki), było też podawane jako lek. W XII i XIII wieku we Francji było jednym z postawowych składników diety pacjentów szpitali i hospicji. Na przykład w szpitalu w Metz (Alzacja) każdy chory otrzymywał kwartę wina (ok930ml) dziennie. Było ono bardzo istotnym elementem terapii w przytułkach dla trędowatych.Chorzy otrzymywali trzy-cztery litry dziennie. Kobietom przysługiwały mniejsze porcje żywności i mniej wina – jedyne dwa i pół do trzech litrów.

Sławny XIII wieczny lekarz francuski Arnaud de Villeneuve przepisywał swoim pacjentow mnóstwo win aromatyzowanych ziołami. Na przykład wino z rozmarynem miało wzmagać apetyt, ożywiać duszę, pomagać na naciągnięte ścięgna, sprawiac, że twarz pięknieje i włosy odrastają. Równocześnie jednak twierdził, że nadużywanie wina oraz potraw zawierających dużo czosnku i pieprzu ułatwia zarażenie trądem.

Hildegarda z Bingen prowadząca szpital przyklasztorny w Rupertsberg macerowała topazy w winie, którego później używała przeciw gangrenie, a szafiry mieszane ze śliną i oparami wina zalecała na bóle żołądka. Nie każdy mógł sobie pozwolić na podobną kurację. Większości nie było stać na lekarza wogóle. Powszechne było “święcenie” wina przez dotknięcie relikwii. Takie wino miało leczyć wszystkie choroby.

W pracach Hildegardy widać wyrażne wpływy starożytnej teorii humoralnej. Wszystkie rośliny, zwierzęta i minerały opisywane są jako gorące lub zimne, wilgotne bądź suche w różnym stopniu. Wino jest bardzo ważne nie tylko jako nośnik energii ( jak w przypadku kamieni szlachetnych) lub składników wyekstrahowanych z roślin ale również jako odtrutka, istotny składnik diety i czynnik przywracający moc suszonym ziołom. Dziś uśmiechamy się czytając, że jajka są trujące i żeby je uzdatnić do spożycia nalezy ugotować je bez skorupki w wodzie z winem, albo że na gorączkę i paraliż najskuteczniejsze jest wino z cynamonem a na złamania z bławatkiem (doustnie!).Przyjmujemy te rewelacje tak samo poważnie, jak te o skuteczności wątroby jednorożca w leczeniu trądu.

Tylko ciekawe co o nas i naszych metodach leczenia będą myśleli potomni...

Opracowano przy pomocy:

Hidegarde von Bingen “Physica”

Pierre C.Lile “Histoire medicale du vin”

Francoise Beriac “Une histoire des lepreux au Moyen age, une societe d'exclus”

Leo Moulin “La vie quotidienne les religieux au moyen age, au X-XV siecle”

(kurdesz 2005)